sobota, 2 listopada 2013

Insanity- podsumowanie

Nadszedł ten dzień! Ukończyłam program Insanity i pora na podsumowanie.

Zacznę więc od wrażeń ogólnych: program podzielony jest na dwie części. Pierwsza z nich trwa miesiąc i jest przeznaczona dla osób początkujących/ średnio zaawansowanych. Druga trwa kolejne cztery tygodnie i jest znacznie intensywniejsza. I tu przyznaję się, że musiałam nieco przystopować z programem. Przy pracy instruktora byłam dość zmęczona. Zaczynałam oszukiwać, zwalniać bądź robić niedokładnie. Dlatego ostatnie dwa tygodnie były powtórzeniem pierwszych zajęć Insanity. Nie czuję się z tym źle, gdyż jednym z przesłań płynących z programu jest : "najważniejsza jest technika" oraz "dostosuj wysiłek do siebie". Ogólnie jestem bardzo zadowolona ( i dumna), że udało mi się wytrzymać 60 dni. Oto szybkie podsumowanie całego programu:

czas trwania: 
63 dni (9 tygodni)

ilość dni treningowych:
52 dni
ilość dni wolnych

9 dni


ilość treningów: 14 różnych 


podział: 4 tygodnie Insanity
1 tydzień Recovery
4 tygodnie Max Insanity

poziom trudności: pierwsza część średnio trudna
druga część trudna

cza trwania: pierwsza część około 40 min trening
druga część około 60 min trening

plusy:  + odpowiednia długość rozgrzewki
 + rozciąganie przed ćwiczeniami
 + dobrze wytłumaczone ćwiczenia
 + zmienna intensywność ćwiczeń powoduje silne zmęczenie w dość krótkim czasie
 + duże zróżnicowanie ćwiczeń- nie nudzą się
 + dobrze dobrana muzyka
 + fajna energia prowadzącego- Shaun T
 + normalni ludzie ćwiczą w tle
 + ciekawy pomysł sprawdzania postępów za pomocą Fit Testu
 + dobrze ułożony plan z dniem wolniejszym i zupełnym dniem odpoczynku

minusy:  - zbyt szybkie tempo dla osób początkujących
 - za mało regeneracji w drugiej części
 - mocno intensywne treningi nie pozwalają na inny rodzaj aktywności fizycznej
  - brak alternatywnych ćwiczeń
 - dużo podskoków i wypadów- nie dla osób początkujących, które nie mają wiedzy na temat techniki
ogólna ocena
8/10

No i najważniejsze! Czy są efekty? I tu jestem zaskoczona, gdyż pomimo nietrzymania restrykcyjnej diety spadła mi i waga i centymetry. Wczoraj próbowałam zrobić sobie fotografię "po", ale moja lustrzanka nie chciała coś współpracować. Postaram się w najbliższym czasie i to udokumentować. Najważniejsze jednak, że czuję luz w spodenkach, które jeszcze dwa miesiące temu mnie lekko uwierały. 

DZIEŃ 1 DZIEN 64 RÓŻNICA
biceps 28 cm 28 cm 0 cm
biust 90 cm 89 cm  - 1 cm
talia 70 cm 68 cm  - 2 cm
brzuch 85 cm 80 cm  - 5 cm
biodra 94 cm 89 cm  - 5 cm
udo 55 cm 53 cm  - 2 cm
łydka 37 cm 36 cm  - 1cm
WAGA 66 kg 63 kg  - 3 kg


2 komentarze:

  1. =]
    cieszę się, ze jesteś zadowolona!
    ja biegam sobie dalej...
    buzia!

    OdpowiedzUsuń